Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat. Zamknij

Czym jest SII?

Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Dom Maklerski KB Securities


  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
Brak odpowiedzi na ten temat

#1 Rafał Topolski

Rafał Topolski

    Początkujący Inwestor

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 postów

Napisany 20 marzec 2011 - 9:16

Witam, chciałem podzielić się przykrym doświadczeniem odnośnie tego biura. Założyłem tam konto kierując się chęcią zaoszczedzenia na prowizjach. Łacznie ze zniżka SII prowizja wynosi tam 0,25%. Mało. Tyle, że jest tu haczyk. Prowizja ta jest naliczana od KAŻDEJ, nawet niezamkniętej transakcji. Czyli jeśli kupi się końcówkę czyjegoś zlecenia na 2 zł, to program nalicza za każdym takim przykrym przypadkiem 3zł prowizji! Paranoja. Mam także konto w BOSSA i tam takiego robienia z klienta durnia nie ma. Dodam, że zakładając rachunek w KBC spędziłem w POK około 1,5 h. Tak więc jest to biuro dla jakichś pasjonatów chyba, albo tylko takie uzupełnienie na jakieś bardzo płynne albo drogie jednostkowo papiery (np. niektóre obligacje). Dodam, że system mimo, że we flashu, jest archaiczny i ciężki w obsłudze. Jak na Poczcie Polskiej SA - jest tam wszystko, tylko nie to co najbardziej potrzebne, czyli szybkie składanie zleceń, historia operacji i przejrzyste statystyki procentowe odnośnie posiadanych papierów potrzebne chociażby do bieżącego kontrolowania wysokości podatku. Rynki zagraniczne to też jakiś kit. Znając standardy tego biura, to pewnie jak zadzwoni się i straci 0,5 h na słuchawce, to może coś się kupi... ja przynajmniej bałbym się to robić za ich pośrednictwem. Wystarczy wyobrazić sobie jak wyglądałby p r o c e s ich sprzedawania.

Ten bank to w ogóle jakaś zmaterializowana pomyłka. Kiedyś jako student starałem się tam o praktyki. Zostałem potraktowany co najmniej dziwnie. Dyrektor powiedzmy sobie "starej daty" chciał ode mnie certyfikatów językowych (dodam, że w późniejszej mojej "karierze" pracowałem z sukcesami bezpośrednio pod menadżerem obcokrajowcem) no i ogólnie zachowywał się tak jakby musiał odbębnić ze mną tę rozmowę. Ostatecznie przysłali mi wtedy poleconym pismo, że mnie nie chcą :)

Podsumowując - kto ma dużo wolnego czasu i nie przeszkadza mu to, że inni mu go marnują, a zasada ograniczonego zaufania jest dla niego pożądanym źródłem adreanaliny, to OK. Pozostałym radzę omijać z daleka...
  • 0