Ta strona używa plików cookie. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej na ten temat. Zamknij

Czym jest SII?

Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Cuda i manipulacje :-)


  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
1 odpowiedzi na ten temat

#1 Tadeusz Chrostek

Tadeusz Chrostek

    Drugi Warren Buffet

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 214 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:Katowice

Napisany 18 grudzień 2008 - 15:21

Witam,

Dopiero, co pojawiła się w serwisach informacja o komunikacie KNF dot. zajmowanych pozycji na kontraktach a już w ślad za nią pojawiają się kolejne informacje rozwijające temat.
Po pojawieniu się komunikatu KNF-u zacząłem się zastanawiać, czy przyniesie więcej pożytku czy szkody. Rozważania miały charakter czysto teoretyczny, gdyż jak już w innym
miejscu niegdyś pisałem, nie zajmuję obecnie pozycji na tej części rynku od pewnego czasu.
Wracając do rozważań, przyjąłem takie założenia, że gdy by rzeczony komunikat był cykliczny i był normą wynikającą z zwyczajów obowiązujących na naszym rynku to OK.,
lub gdy by był zapowiedzią czy początkiem takich zwyczajów to też bardzo dobrze. Możliwe, że tak jest, ale na taką informację nie trafiłem. Co prawda nie znajomość zwyczajów i prawa nie zwalnia. . . . mimo to na własny użytek przyjąłem komunikat w takiej postaci jak znalazłem, czyli jako jednorazowy wydany na okoliczność dnia "trzech wiedźm" :rolleyes: .
Z treści komunikatu można zrozumieć, że ok. 40% pozycji z całego rynku jest w rękach jednej instytucji i są to pozycje krótkie. Jak i można również dokonać interpretacji, że w dyspozycji
jednego inwestora jest 40% z krótkich pozycji. Sama interpretacja treści daje już możliwość
odmiennych wniosków. A jakie to ?. Ja zrobiłem sobie taki wywód. Jak 40% z całości rynku
to jest to pozycja b. duża. Skoro kontrakty to gra o sumie "0" i na rynku jest tyle krótkich, co
długich to znaczy, że jest 50/50 z całości i jak wynika z tego z owych 50% od całości to krótkie a z tego 40% w rękach jednego inwestora to masa. Wynika z tego również, że w rękach pozostałych pozostaje 10% krótkich i 50% długich. I co z tego? A no tyle, że dalsze wnioski będą dzielone na kolejne drobne. Zwolennicy owczego pędu stwierdzą, że będą wzrosty, bo większość to pozycje długie (50%) i tylko 10% pozycji krótkich, bo reszta w rekach jednego inwestora a ten może się mylić. Jak to jeden przeciw takiej masie. Może też mieć niecne zamiary jak to wynika z niektórych sugestii i chce pognębić naszą giełdę :( .
Zwolennicy odwrotnej tezy zdefiniują przeciwnie. Większość się myli, a skoro większość
ma długie tzn., że będą spadki. :rolleyes:
Jeśli treść komunikatu zinterpretujemy inaczej a wartość owych 40% to wartość nie z całego rynku tylko z pośród samych krótkich pozycji to ta ekspozycja, choć znaczna to ma już inne znaczenie, w rozdrobnieniu ma swą moc, ale już nie tak przerażająco dominującą. Choć nic nie stoi na przeszkodzie by budować podobne teorie jak wyżej opisane przykłady a założeń
może być dowolna ilość.
W ten sposób z prostego komunikatu można zbudować złożony model wielomianowy :o
Dla uproszczenia można przyjąć również coś takiego. Instrument w postaci kontraktów terminowych spełnia, co najmniej dwie role, a za podstawową przyjmuje się w jego konstrukcji transfer ryzyka ( konstrukcji prawnej i w zakresie inżynierii finansowej)
Dla inwestora instytucjonalnego jest zabezpieczeniem, a dla gracza czy spekulanta zyskiem za przyjęcie ryzyka. I stąd właściwe było by przyjęcie w pierwszej kolejności, interpretacji zgodnej z założeniem pierwotnym dotyczącym tego instrumentu Dla przykładu Zarządzający portfelem akcji chce wyjść z rynku, wie jak duży jest portfel, który chce upłynnić i zdaje sobie sprawę, że jego podaż spowoduje obniżenie cen na rynku dla tego zabezpiecza transakcję na rynku kontraktami. Uzyskuje w ten sposób lepszą cenę za wyjście, to, co sprzeda taniej wyrówna na kontraktach. Drugi przykład. Ten sam zarządzający ma inny motyw, nie chce
wyjść z rynku akcji, chce te akcje posiadać w portfelu na dal. Z analiz jego zespołu wynika
że prawdopodobieństwo dalszej przeceny jest znaczne, dla tego podejmuje decyzję o zabezpieczeniu portfela pozycją na rynku terminowym. Przy zrównoważonej pozycji wartość
portfela wynosi 0 ani spadki ani wzrosty nie wpływają na jego wycenę ( w przybliżeniu)
Co zyskuje? Wiele. Jeśli jest to duży pakiet w ogóle lub pakiet spółki to utrzymuje kontrolę,
może dywidendę, może większy zysk z majątku po likwidacji, morze przyszłe przepływy pieniężne z biznesu po przejęciu . Motywacji jest tyle ile modeli biznesu
Przecież TFI też mogą zabezpieczać portfel na rynku terminowym. Tylko, Po Co. ! ?
Po co zabezpieczać, jeżeli benchmarkiem dla funduszu jest np. indeks w 80% i w 20 WIBOR
To fundusz zgodnie z założeniami i w świetle jupiterów pójdzie tak jak indeks, no prawie jak
indeks, bo ma go naśladować, na 80%, czyli mamy jeszcze 20% zapasu by być inaczej.
Ale o funduszach to tak na marginesie, bo szerzej to w innym miejscu i przy następnej okazji,
a kręci mnie już od kilku ładnych miesięcy

Pozdrawiam
  • 0

#2 Tomasz Bujak

Tomasz Bujak

    Rekin giełdowy

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 115 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Miejscowość:warszawa

Napisany 12 styczeń 2009 - 18:27

no cóż rzecznik KNF nie raz jeszcze zaskoczy ... :)
  • 0